Cuszima to jedna z najważniejszych bitew w dziejach świata. To tam narodziło się nowe mocarstwo światowe – Japonia – które osiągnie swoje apogeum w ataku na Pearl Harbour. To tam też miał miejsce początek końca rosyjskiego caratu... – My też byliśmy gotowi umierać jak ci na „ Sisoju Wielkim” – powie lekarz, widząc jak olbrzymi pancernik tonie, strzelając do końca ze swoich dział. Śmierć nie była jednak rzeczą najgorszą. Z nią byli wszyscy pogodzeni już przed bitwą. Najgorszą rzeczą jaką mogli utracić w tej bitwie marynarze, był honor. I dlatego tak bardzo zabolało ich to, że w kraju próbowano ich tego honoru pozbawić. Piętno Cuszimy pozostało do końca życia tych, którzy ocaleli. Musieli z tym żyć, często żałując że nie polegli razem ze swoimi kolegami gdzieś tam, w drodze do Władywostoku… fragment wstępu Andrzeja Ryby Włodzimierz Siemionowicz Krawczenko (1873‒1927) Podczas przejścia pod Cuszimę służył jako lekarz na krążownikach „ Izumrud" i „ Aurora". Na tym ostatnim przeżył bitwę pod Cuszimą. Po raz pierwszy w historii zastosował na pełnym morzu aparat rentgenowski, dzięki czemu ocalił życie wielu marynarzom.