Reprint wydania z 1924 roku. Seria wydawnicza „ Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939. Reprint z 1924 r. Ideologia harcerska a małżeństwo współczesne. Małżeństwo harcerskie — a więc wycieczki, zebrania, przynależność do kół i drużyn, mundury, plecaki, „ czuwaj“ przy rannem śniadaniu i na dobranoc? Nie. Nie o tem chciałam mówić. Nie mam na myśli ani jednego ze zjawisk, kojarzących się w naszem powszechnem mniemaniu z pojęciem „ Harcerstwo“ i tym samym przywodzących na pamięć cały jego zewnętrzny aparat organizacyjny. Mówić będę o ludziach, którzy temi czy innemi drogami w życiu idąc, nie będąc może nawet nigdy Harcerzami, znaleźli się jednakże w orbicie pojęć i zasad Harcerstwa. Obojętną zresztą jest rzeczą, jakim się to stało sposobem — faktem jest, że ludzie ci z kręgu tych pojęć nie wyjdą już nigdy, gdyż inaczej upodobniliby się marynarzom, którzy, znając wartość i znaczenie kompasu na pełnym morzu — zostawiają lub zapominają go w domu. Nie potrzebuję dodawać, że na prostej drodze, do mego tematu wiodącej, napotkam również — i przedewszystkiem — przedstawicieli Starszego Harcerstwa. Gdyby ci zupełnie już dziś określoną sylwetkę mający ludzie wychodząc z drużyn, wyszli również ze sfery działania i wpływów tej Ideologji, byłoby to świadectwem nie tyle bankructwa Harcerstwa — ile potwierdzeniem faktu, że fundament jego był założony na fikcjach, a samo ono było tylko złudzeniem społeczno-optycznym. Tak być nie mogło; w pełnem świetle widziane drogi, prowadzące do jasno określonego celu nie mogą być od niego odgrodzone — przepaścią. A czemże, jeśli nie przepaścią na drodze Harcerstwa byłoby rozniesienie w różne strony przez wiry życiowe, jego duchowych zdobyczy i wkładów? [...] W normalniejszych niż dzisiejsze warunkach, nie dawałaby się nam może tak we znaki konieczność dokładnego uregulowania aparatu woli. Gdy poplątana i, z gęsto przeplatających się między sobą włókien, złożona, siatka naszych zainteresowań obejmowała mniej dziedzin współczesnego życia i nie pozostawiała nam tak minimalnej ilości czasu na załatwienie codziennych czynności, moglibyśmy może pozwolić sobie na mniejsze skupienie władz duchowych. W obecnym stanie rzeczy jednak wszelkie rozprzężenie wewnętrzne nieuniknienie pociągnęło by za sobą takie niezadowolenie z siebie i tyle wyrzutów sumienia, z powodu nieumiejętnego obchodzenia się z danym nam w ręce, materjałem życiowym, że pożałowalibyśmy tego bardzo prędko. Celowa planowość w rozłożeniu godzin i jaknajdalej posunięta pedanterja w kontrolowaniu wszystkiego, co dziś (nie jutro!) miało być zrobione — jest absolutnie niezbędne. Któż nie doświadczył na sobie ile kłopotu np. może sprawić nam nieprawidłowo idący zegar! Regularne funkcjonowanie składowych części aparatu domowego, jest najniezbędniejszym tłem harmonijnego pożycia. Wszelkie — niezależne z której strony pochodzące — wykroczenia przeciwko porządkowi dnia dadzą w ogólnym skomplikowaniu życiowym wrażenie chaotyczności, wytrąci z równowagi i postawi cały szereg przeszkód na ścieżynkach naszej codzienności. Oprócz jednak wyżej wymienionych, jest jeszcze jedna strona Ideologji Harcerskiej, nie wpływająca może na wytknięcie nowych kierunków w życiu, i nie będąca nawet źródłem energji, ale w cudowny sposób wyłączająca z życia wszystko, w płaszczyźnie fałszu i sztuczności, powstające. Ciekawą rzeczą jest skąd się wzięła w Ideologji Harcerskiej ta, w założeniu swoim wszelkiej chełpliwości i bufonadzie obca, a tak skutecznie wszelkie sztuczne pozy „ wielkie“ słowa i szerokie giesty zwalczająca — prostota? Przywiał ją chyba jakiś „ wiatr od pola“ jakieś ożywcze tchnienie morskie, że tak odrazu przeniknęła do wszystkich nietkniętych refleksją, w sobie zwartych, a w cudowności życia, jak w ewangelję wierzących — młodych dusz. Jest ona elementem tak znakomicie usuwającym wszelkie zgrzyty życiowe i tak skutecznie naoliwiającym stosunki, że wprost trudno jest wystawić sobie prawdziwe porozumienie dwojga ludzi tego najbardziej boskiego elementu w duszy pozbawionych. Prawdziwą jednak — ze wszelkich naleciałości taflę jej zamącających, oczyszczoną, wykwintną — i — nie bójmy się tego wyrazu — arystokratyczną prostotę będzie nam niezmiernie trudno znaleźć. [...] (fragment książki)