Listy starca Jana z Wałaamu są pięknym świadectwem duchowości prawosławnego mnicha. Osoba starca w Kościele Prawosławnym nie ma swojego odpowiednika w Kościele łacińskim. W literaturze jest ona znana poprzez postać starca Zosimy z Braci Karamazow Fiodora Dostojewskiego. Jednak ma swoją genezę u Ojców Pustyni. Sama nazwa ojciec (Abba) wskazuje na inny rodzaj relacji duchowej niż w znanej u nas formie kierownictwa duchowego. Ojcostwo duchowe mnichów bierze się przede wszystkim z ich doświadczenia opartego na osobistym życiu modlitwy i ascezy. U Ojców Pustyni całe życie było objęte modlitwą, wszystko w nim miało swoje odniesienie do Boga. Życie stawało się w ten sposób szkołą u Boga. Wielu z nich to ludzie prości, niewykształceni. Całą mądrość zdobywali na w spotkaniu z Bogiem, na pustyni. Wspaniałym świadectwem ich duchowej dojrzałości są apoftegmaty. Ojciec Jan z Wałaamu (1873–1958) przeszedł podobną drogę duchową. Prosty człowiek, bez wykształcenia rozpoczął życie monastyczne od najniższego statusu. Jego duchowość opierała się na stałej lekturze Pisma Świętego, które w swoich listach cytuje z pamięci (dlatego podajemy je w tłumaczeniu z rosyjskiego) oraz na tradycji Ojców Kościoła i mnichów. Poza Pismem Świętym najważniejszą jego lekturą było Dobrotolubija czyli rosyjskie