Z wdzięcznością za wspólne łata i rozmowy niedokończone - o życiu, o wiernej miłości, o dzieciach małych a potem dorosłych, o wnukach, które uświadamiają przemijanie, o wartościach i zasadach torujących nasze losy, o tym co podlega zmianom i jest dobre i o tym co budzi niepokój; o tym co ponadczasowe i umacnia naszą godność i to kim jesteśmy w oczach naszych i w ocenie innych ludzi. Z wdzięcznością za rozmowy o sprawach poważnych naukowych i tych mniej ważnych, koncentrujących się na rzeczach prostych i użytecznych - bo dotyczących przepisów kulinarnych, dbałości o swój wygląd zewnętrzny Za rozmowy - o naszych kochanych rodzicach, o ich odchodzeniu, naszym osieroceniu i poczuciu oderwania od korzeni, które były mocnym fundamentem naszego życia. Także z wdzięcznością za długie lata na uniwersytecie, które budowały nie tylko drogę kariery zawodowej, ale także wzajemnego wspierania w dojrzewaniu do kolejnych zadań życiowych. Za rozmowy na temat jakości życia, doświadczania choroby, przemijania i starości. Miałyśmy nadzieję, że powrócisz do zdrowia, bo Ty miałaś powody dla których chciałaś żyć. Niektóre z nich były drobne - dotyczyły miejsc, które chciałaś zobaczyć ponownie lub po raz pierwszy Były większe, które miały charakter zobowiązań wobec Uniwersytetu, wobec innych ludzi - studentów, przyjaciół, znajomych Ale były też racje największe - studia i praca dzieci, narodziny tak bardzo oczekiwanych wnuczek.... Z tekstu Stanisławy Steuden. Autobiograficzne tło przemijania.