"„ Postanowiłem zebrać do kupy całe zło, jakie tylko znałem i wyśmiać za jednym zamachem, stąd właśnie wziął się Rewizor” - pisał Gogol w liście do przyjaciela. A następnie po premierze, która wywołała niemały skandal i gorące oburzenie pisał Gogol tak: „ Stolica oburza się, iż pokazałem w sztuce obyczaje sześciu urzędników prowincjonalnych. Cóż by dopiero rzekła stolica, gdybym pokazał choć z lekka jej własne obyczaje!...” Po skończonym przedstawieniu car Mikołaj I, na którym był obecny, miał powiedzieć: „ Wszystkim się dostało, a mnie najwięcej”. Ale Gogol odnosząc się do swej sztuki mówił też tak: „ Dziwne, żal mi, iż nikt nie zauważył uczciwej postaci w mej sztuce. Tak, była w niej uczciwa, szlachetna postać, przez cały czas w niej działająca. Tą szlachetną postacią był – śmiech.”. Ów szlachetny śmiech, towarzyszący całej galerii kołtuństwa. A więc - Z czego się śmiejecie, z siebie się śmiejecie!"