" Podmiot w wierszach Marcina Niewirowicza nie ustaje w dociekliwych zmaganiach ze światem. Próbuje się do niego przyswoić, więc notuje sińce, a potem je leczy w samotnych „ leżeniach”. „ Obmapowując” rzeczywistość po Mironowemu – bada własną nieadekwatność, nieprzystawalność do świata. Niewirowicz – autor świetnych fotografii – nie wypuszcza z rąk aparatu, także kiedy pisze. W poezji kadruje wolno i spokojnie. Z precyzją minimalisty wykrawa zdjęcia jawy ze snu języka." - Joanna Mueller " W poezję Marcina Niewirowicza wplecione są głęboko Wittgensteinowskie nici. Uważne spojrzenie zobaczy je, odkryje, że świat podmiotu lirycznego z każdym słowem „ staje się”. Albo, że nie składa się po prostu z empirycznych przedmiotów: tam stoi łóżko, to jest czerwone, ja, ty, ale że wszystko to są cienie naszych słów, naszej gramatyki, jakby powiedział Wittgenstein. Dla Niewirowicza nie ma osobnych dziedzin świata i języka, ale obie stanowią jedno, tak jak wtedy, gdy wypowiadamy słowa, to nie tylko nazywamy rzeczy, ale mówimy, czym jest nazwa." - Piotr Dehnel