Ta książka to głos taty uczącego się kochać swojego syna w świecie, który właśnie przyspieszył, zmierzając ku przepaści. Łukasz Stanek – ze śląskich hałd i blokowisk, przez blokady ulic, pociągi pełne uchodźców, więzienne cele, po ogrody pod lasem i dziecięce szałasy – prowadzi nas w miejsca, w których codzienność styka się z katastrofą klimatyczną, widmem wojny i bezradnością wobec państwa. To rzecz o aktywizmie, który potrafi rozsypać życie rodzinne, o pytaniach, które powracają nocą, i o próbie wymyślenia na nowo słów „ dom”, „ odpowiedzialność” i „ nadzieja” w świecie, który sam siebie unicestwia. To zapis lęku, wstydu i wściekłości, ale też bezgranicznie czułej miłości, która próbuje uchronić dziecko przed tym, co nadchodzi. Przejmujący list i bajka o końcu świata – jednak taka, w której zamiast gotowych odpowiedzi wybrzmiewa jedno uczciwie postawione pytanie: Jak być tatą, gdy przyszłość twojego dziecka topnieje szybciej niż śnieg z naszego dzieciństwa?