Nie jest to książka kibicowska, ale przez kibica napisana. Twórca istniejącej prawie 10 lat „ Drogi Legionisty” zaprasza na „ Nienawidzę świata, który mnie nakręca”, historię młodej osoby zagubionej w ciemnym mieście. W czasie kiedy bunt ulic stał się jałowy, pokusy życia zanurzonego w hedonizmie ponownie wydostają się na zewnątrz. W powrotach do starych nawyków pomaga bohaterowi nowo poznana kobieta z telewizji rozrywkowej „ Euforia”. Dokąd to wszystko zaprowadzi? Lektura w sam raz na zimowe rozkminy, kiedy zostawiamy nieco z boku stadiony, ale cały czas mówimy swoim językiem. Wystarczy chwila by zawrócić z dobrej drogi i ponownie znaleźć się na życiowym zakręcie. Życie w mieście jest niczym nieostrożne płynięcie przez Wisłę, w której pełno wirów. Miasto pełne jest pokus, życie pełne jest okazji, z których trudno człowiekowi nie skorzystać. Mało kto odczytuje to jako walkę, uważa osiem złych myśli za myśli złe. Zdarza mi się wrzeszczeć w betonowej dżungli, że chciałbym, niczym Ewagriusz, znaleźć się na pustyni, nie widzieć przez chwilę tych bloków, nie słyszeć ludzi rozmawiających w swoich autobusach przez smartfony. Niestety, nie ma dokąd uciec, nie ma jak się schować. Gdziekolwiek byś uciekł, Ciemne Miasto będzie czekało na Ciebie i przyjmie Cię ponownie w swe toksyczne ramiona. No… chyba, że akurat zamkniesz się w pokoju po to, by je opisać! Tak powstała moja druga książeczka. Skończyłem, finito! Ostatnie szlify, co by żadne „ ó” nie napisać „ u” i drukujemy! Oficjalnie – ponownie numeru