Powieść robi wrażenie napisanej w stylu vernowskiej " 20 tys. mil podmorskiej żeglugi". Podczas czytania czuje się, jakby wróciło się do czasów młodości. Stopniowo rosnące napięcie wywołane zagrożeniem płynącym z głębin morza, próby wyjaśnienia tego zagrożenia przez dziennikarzy i naukowców przypominają spekulacje, jakie u Verne'a toczyły się na temat Nautilusa. Odniosi się wrażenie, że autor chyba lubi Verne'a (wymieniał nawet jego nazwisko na kartach powieści) i może celowo tak pisał. W " Przebudzeniu Krakena" Wyndham świetnie opisał chaos i panikę wywołaną zagrożeniem, a ogarniającą stopniowo Anglię i pozostałe kraje. Aby pokusić się o taki opis, trzeba dobrze znać mechanizmy, jakie rządzą ziemską gospodarką. Plusem powieści jest opisywanie zdarzeń z punktu widzenia pary głównych bohaterów, którzy są małżeństwem.