Weronika... to powieść inspirowana faktami. Opowiada o tragicznej miłości 15-letniej dziewczyny do 65-letniego księdza. Książka opisuje fascynację intelektualnie rozbudzonej nastolatki księdzem erudytą i poliglotą, absolwentem seminarium duchownego oraz studiów filozoficznych i psychologicznych, poszukującym nowych form interpretacji nauki Jezusa, które przystawałyby do naszych postmodernistycznych czasów. Relacja przyjaźni pomiędzy księdzem i dziewczyną zostaje ukazana na tle religijno-politycznych wydarzeń, jakie w ostatnich latach mają miejsce w naszym kraju. Weronika to kolejna z książek Jerzego Kruka spod znaku „ miłość niejedno ma imię”. I choć opowiada o miłości dwojga ludzi, trudno ją nazwać romansem. To raczej eroica — poemat o dwojgu bohaterach próbujących się zmierzyć z płaskością i bezmyślnością naszych czasów. Ale można ją także zaliczyć do dzieł, które próbują rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości. Trzeba przeczytać ją już dziś, dopóki opisywane w niej wydarzenia wciąż jeszcze należą do żywej historii. " Nie wierzcie fałszywym prorokom, którzy każą wznosić mury i zamykać bramy przed potrzebującymi; którzy mówią, że obcy, uciekając od wojny, przynoszą tylko przestępczość i roznoszą zarazki. Ci fałszywi prorocy, którzy zamykają bramy przed potrzebującymi i odwracają się od chorych i rannych, nie wyznają nauki Jezusa, choć modlą się na pokaz i niemal nie wstają z klęczek. Oni są jak ten kapłan i lewita, którzy bezustannie przebywają w świątyni, a odwracają wzrok od człowieka w potrzebie".