„ Do tej niewielkiej książki wydanej przeszło trzydzieści lat temu mam szczególny sentyment. Aloes był ostatnią moją książką wydaną w Kraju przed wyjazdem do Ameryki i długim zakazem druku... Jesienią roku 1962 wyjęto mi płat płuca w klinice na Emilii Plater. Po paru tygodniach w sanatorium w Otwocku wyjechałem: Żoną na południe Francji... Potem już sam wyjechałem do Paryża. W kwietniu 1963 roku na rue des Rosiers w małej bożnicy odmówiłem kadysz za moich Rodziców, a raczej odmówiono go za mnie. Potem wyjechałem do Włoch... Może dlatego, że byłem po doświadczeniu umierania, właśnie umierania, a nie śmierci, bo tego doświadczenia nikt żywy nie może przekazać, jak gdyby szerzej otworzyły mi się oczy i intensywniej chłonąłem świat... Ta niewielka książka dzieli dwie połowy mego życia. Kiedy napisałem jej ostatnie strony, miałem lat pięćdziesiąt. Dla mnie bardzo dawno. Dla moich obecnych czytelników jeszcze dużo dawniej. Są i tacy spośród moich przyjaciół, którzy uważają, że to moja najlepsza książka. Być może. Ale jeżeli to miał być komplement, to bardzo gorzki."