Przeglądając zdjęcia w albumie, stare gazety na strychu, wracając do starych książek, cofam się w czasie i powracam do tamtych wydarzeń, spotykam czarno-białe lub kolorowe uśmiechnięte, niekiedy zapracowane twarze osób, które znam, niektóre z nich miałem zaszczyt poznać osobiście. Obrazy, jakie zapamiętałem, to te, których już nie ma, które człowiek zamienił na wygodniejsze. Dzisiaj jako dwudziestokilkulatek wiem, że dzięki wspaniałym obrazom i osobom mogłem się wiele nauczyć. Wiersze zawarte w tomiku to rąbek moich osobistych, niekiedy najważniejszych wspomnień i rozmyślań, jakich doświadczyłem, których do teraz nie mogę pojąć. Obecne czasy nabrały rozmachu, zatracony został szacunek względem drugiego człowieka, co wcześniej zdarzało się incydentalnie, a dzisiaj jest na porządku dziennym.