Fryderyk Bastiat stawia niezwykle ważną kwestię, od rozstrzygnięcia której zależą wybory ideologiczne. Słusznie krytykując i mnogość i nieuniknioną w tej sytuacji sprzeczność oczekiwań wobec państwa, wzywa do zastanowienia, czy państwo, ze względu na to, czym jest naprawdę, jest w ogóle zdolne do ich spełnienia. Mimo upływu ponad 150 lat od ogłoszenia tego artykułu, wezwanie Bastiata do odpowiedzi na pytanie „ czym jest państwo, nie tylko nie straciło, ale nawet zyskało na aktualności z dwóch co najmniej powodów. Po pierwsze dlatego, że w naukach społecznych coraz mniej chodzi dziś o ustalenie prawdy, a coraz bardziej o realizowanie misji „ pedagogicznej, przybierającej niekiedy postać moralizanctwa. Stąd też przewaga definicji postulatywnych, które są raczej katalogiem właściwości pożądanych, a nie rzeczywiście istniejących. Powód drugi, to wynikająca nie tyle z pedagogiki, co z przezorności, intencja ukrycia kryminalnych aspektów funkcjonowania współczesnych państw i pasożytniczego charakteru elit politycznych, wytkniętych nieubłaganym palcem Murraya Newtona Rothbarda. Tymczasem państwo jest po prostu monopolem na przemoc.