“(…) Wszystko zmieniło się pewnej nocy, kiedy to wraz z paroma osobami wspólnie trwaliśmy na modlitwie. One – jakby “postronni obserwatorzy” Bożego działania – w pewnym momencie… zobaczyli stojącego przy mnie mężczyznę, który pochylając się nade mną, pocałował mnie w czoło i powiedział “przepraszam”. Ja zupełnie nie miałem pojęcia co się wokół mnie dzieje i czego ci, którzy modlą się ze mną, są świadkami. (…) Czyściec to zarazem “miejsce” Miłosierdzia i Sprawiedliwości Boga, to przedsionek Nieba, który w najniższych swoich warstwach niewiele różni się od rozpaczy piekła. To Życie, które rodzi się przez umieranie i Miłość, która dojrzewa poprzez wielką tęsknotę. Każdej osobie, która weźmie tę książeczkę do ręki i zacznie ją czytać życzę, aby po śmierci nie musiała tak pragnąć i tęsknić, jak dusze przebywające w czyśćcu i aby czytając tę książeczkę równocześnie tak zatęskniła i zapragnęła, aby już od “dziś” do końca swoich dni modlić się za oczyszczanych w Ogniu Miłości Boga”. Fragment: „ Słowo od Kapłana”, o. Mariusz Kwiatkowski MI