James Bond wraca do Londynu po pokonaniu Aurica Goldfingera. Towarzyszy mu piękna i niebezpieczna Pussy Galore, która pomogła mu odnieść zwycięstwo. Tymczasem nasila się rywalizacja naukowo-techniczna między Związkiem Radzieckim a Zachodem. Smiersz planuje akcję sabotażową podczas wyścigów samochodowych w Niemczech Zachodnich. Bond przypadkowo widzi spotkanie rosyjskiego kierowcy na usługach Smierszu z tajemniczym koreańskim milionerem i dochodzi do wniosku, że jest to ledwie wstęp do nowego planu radzieckiej organizacji. Milioner-sierota, ofiara wojny koreańskiej, ma osobiste powody, by przyłożyć rękę do ostatecznego upadku Stanów Zjednoczonych. Czy pomoże Rosjanom rozgromić Zachód? Na całym świecie sprzedano ponad 100 milionów książek z serii o Jamesie Bondzie. Anthony Horowitz oddaje w ręce czytelników powieść w niczym nieustępującą dokonaniom samego Iana Fleminga, pełną nowych przygód i znajomych twarzy, takich jak M czy panna Moneypenny. Akcja toczy się błyskawicznie, a świat szybkich samochodów, pięknych kobiet i bezlitosnych złoczyńców wciąga czytelnika bez reszty. Nic nie ustrzeże cię przed Cynglem śmierci! Najważniejszym elementem każdego dobrego thrillera jest fabuła – Horowitz nie zawodzi pod tym względem. Akcja pędzi naprzód… Całość utrzymana w duchu powieści Fleminga. - „ New York Times Book Review” Znajdziecie tu jednego z ciekawszych przeciwników Bonda… A także tyle atrakcji, że zaspokoją nawet najbardziej wymagających miłośników Jamesa Bonda. - „ Wall Street Journal” Horowitz dostarcza gęstej, dobrze skonstruowanej fabuły, która sprawia, że nowe przygody Bonda wciągają, ale oprócz tego dodaje szczyptę Flemingowej poetyki… Orzeźwiająca, efektowna przejażdżka. - „ The Guardian” Horowitz napisał rewelacyjną Bondową historię, tak bezbłędnie skonstruowaną, że sam autor chętnie przypisałby sobie autorstwo. Od pierwszego rozdziału świetnie oddaje styl pisania Fleminga, a nawet jego kultowe jednozdaniowe puenty. - Simon Schama, „ Financial Times” To nadal stary, dobry Bond z licencją na robienie tego, co mu się żywnie podoba… Genialne… - Matthew Dunn, FoxNews. com Gdyby nie nazwisko Horowitza na okładce, czytelnicy mogliby pomyśleć, że to po prostu późny Ian Fleming. Cyngiel śmierci błyszczy równie jasno jak reszta historii agenta 007 z czasów Zimnej Wojny. - „ Fort Worth Star-Telegram” Imponujące… Najlepszy jak dotąd hołd dla twórczości Fleminga. - „ Publishers Weekly” Nowa powieść o Jamesie Bondzie wstrząśnie i zmiesza samego superszpiega. - Advocate. com Bardzo szybko okazuje się, że zamiary Horowitza są dobrze przemyślane i śmiałe… Zaostrza apetyt na inne dzieła Horowitza. - „ The Independent” (UK) Najważniejszym elementem każdego dobrego thrillera jest fabuła – Horowitz nie zawodzi pod tym względem. Akcja pędzi naprzód… Całość utrzymana w duchu powieści Fleminga. - „ New York Times Book Review” Znajdziecie tu jednego z ciekawszych przeciwników Bonda… A także tyle atrakcji, że zaspokoją nawet najbardziej wymagających miłośników Jamesa Bonda. - „ Wall Street Journal” Horowitz dostarcza gęstej, dobrze skonstruowanej fabuły, która sprawia, że nowe przygody Bonda wciągają, ale oprócz tego dodaje szczyptę Flemingowej poetyki… Orzeźwiająca, efektowna przejażdżka. - „ The Guardian” Horowitz napisał rewelacyjną Bondową historię, tak bezbłędnie skonstruowaną, że sam autor chętnie przypisałby sobie autorstwo. Od pierwszego rozdziału świetnie oddaje styl pisania Fleminga, a nawet jego kultowe jednozdaniowe puenty. - Simon Schama, „ Financial Times” To nadal stary, dobry Bond z licencją na robienie tego, co mu się żywnie podoba… Genialne… - Matthew Dunn, FoxNews. com Gdyby nie nazwisko Horowitza na okładce, czytelnicy mogliby pomyśleć, że to po prostu późny Ian Fleming. Cyngiel śmierci błyszczy równie jasno jak reszta historii agenta 007 z czasów Zimnej Wojny. - „ Fort Worth Star-Telegram” Imponujące… Najlepszy jak dotąd hołd dla twórczości Fleminga. - „ Publishers Weekly” Nowa powieść o Jamesie Bondzie wstrząśnie i zmiesza samego superszpiega. - Advocate. com Bardzo szybko okazuje się, że zamiary Horowitza są dobrze przemyślane i śmiałe… Zaostrza apetyt na inne dzieła Horowitza. - „ The Independent” (UK)