Od pierwszych chwil rosyjskiej agresji na Ukrainę z przerażeniem śledziłam relacje medialne i portale społecznościowe. Zbierałam głosy Ukrainek i Ukraińców, by utrwalić i przekazać je dalej w tej książce. Wierzę, że literatura ma moc i może ocalić – choćby od zapomnienia. Chcę w ten sposób oddać hołd poległym i poszkodowanym. Zapamiętajmy ich imiona. / Aleksandra Dańczyszyn Ta poezja jest strasznie aktualna i nowoczesna, ale jednocześnie wyrasta z korzeni najstarszej literatury słowiańskiej. Z latopisów i kronik, które w wyrafinowanej prozie rytmicznej, której struktura przypominała poetyckie podstawy opowieści biblijnej, opowiadały o minionych czasach. Naszą tragedią jest to, że Aleksandra nie mówi o przeszłości, ale o naszych dniach, naszym życiu. To ważny głos poetycki, przenikliwy, szczery. Te słowa są suche i skąpe, jakby wyryte w kamieniu. I mówią o jednym: strasznych czasach, kiedy ludzie muszą przeżywać nieludzkie dramaty. / Andrij Lubka