Branding (tworzenie marki) ochrzczono w międzynarodowej społeczności biznesu mianem marketingowego hitu przełomu wieków. Każdy przyznaje już, że uczynienie z produktu lub usługi pełnowartościowej marki jest jedynym sposobem na przetrwanie w gąszczu prawdziwych i rzekomych nowości, na szaleńczo zatłoczonym rynku. Jesteśmy świadkami schyłku Ery Sprzedaży. Sprzedawanie - zarówno sama profesja, jak i funkcja przedsiębiorstwa - idzie na dno niczym Titanic. Dziś nie sprzedaje się, dziś się kupuje, a silne marki wzmacniają tę tendencję. Innymi słowy, marka " przedsprzedaje" produkt lub usługę, gwałtownie umniejszając rolę działań handlowych prowadzonych w starym, hiperaktywnym stylu. Odwiedźmy supermarket albo dom towarowy. Gdy konsumenci przebierają w setkach marek, odbywa się kupowanie. Ale gdzie tu sprzedaż? Spójrzmy na handlowców: autokomis. Złotousty AutoNation USA czy Car-Max. Tendencja do przekształcenia tradycyjnego handlu w oparty na sile marki proces zakupu znalazła kulminację w Internecie, gdzie setki tysięcy klientów nabywają produkty - od pizzy po obligacje i programy inwestycyjne - kierując się walorami ich marek.